Wizyta na Białorusi

W dniach 6 - 8 czerwca na Białorusi przebywała 24 osobowa grupa działaczy i sympatyków Samoobrony. Głównym celem wyprawy była wizyta na corocznych targach rolniczych Bela gro w Mińsku.

Po przekroczeniu granicy delegacja udała się do ośrodka "Galaktyka" w Rakowie, miejscowości położonej 30 km od Mińska. "Galaktyka" to zaprzyjaźniony ośrodek wypoczynkowy, w którym tradycyjnie przebywamy podczas pobytu na Białorusi. Po krótkim odpoczynku udaliśmy się na zwiedzanie Mińska. Były z tym pewne problemy organizacyjne związane z czasem pracy kierowcy autokaru, ale większość grupy odwiedziła centrum Mińska, kościół pod wezwaniem Św. Heleny, podziemne centrum handlowe i okolice parlamentu. Jak zwykle sensacje wywołał pomnik Lenina. Wieczorem przy grillu bawiliśmy się do późnych godzin nocnych. Rankiem wyruszyliśmy na targi do Mińska. To było niesamowite doświadczenie. Zobaczyliśmy pełna paletę różnorodnego sprzętu rolniczego produkowanego na Białorusi. Od najmniejszych ciągników po ponad 400 konnego olbrzymy. Ogromne kombajny, osprzęt do upraw rolnych, przyczepy, rozrzutniki i cala masa drobnego sprzętu rolniczego pokazała nam możliwości białoruskiego przemysłu nieodbiegającego możliwościami od światowych produkcji. Po targach udaliśmy się do pobliskiego Iwieńca gdzie w Domu Polskim im. prof. Andrzeja Stelmachowskiego spotkaliśmy się z naszym ulubionym zespołem "Iwieńczanka". W spotkaniu z nami uczestniczyła Burmistrz Iwieńca M. Szczepkowa i kierownik Domu Polskiego St. Buraczewski. "Iwieńczanka" śpiewająca po polsku znane utwory dala wspaniały występ. który zrobił na nas ogromne wrażenie. Po występie zebraliśmy do "kapelusza" datki przeznaczone dla zespołu i na wsparcie działań Domu Polskiego. Wieczorem dotarliśmy do Grodna. W ostatni dzień pobytu zwiedziliśmy Grodno oprowadzani przez Przewodniczącego Związku Polaków na Białorusi w obwodzie Grodzieńskim Kazimierza Znajdzińskiego. Zobaczyliśmy stary i nowy Zamek, zabytkowe centrum Grodna i inne ciekawe związane z polskością miejsca. Wspaniale zakończyła się wizyta na miejskim deptaku, gdzie nasi "muzycy" przyłączyli się do miejscowych artystów i wspólnie śpiewali wzbudzając niemałą sensacją wśród przechodniów. Po szczęśliwym przekroczeniu granicy cało i szczęśliwie wróciliśmy do domów.

Andrzej Chmielewski